pełen zlew

- o codzienności, zaczytaniu i bałaganie

Historia pszczół


„Rolnictwo bez pszczół nie ma szans. Ciągnące się kilometrami rzędy kwitnących drzew migdałowych lub połacie borówkowych krzewinek nie są nic warte, jeśli pszczoły nie przeniosą pyłku z jednego kwiatu na drugi.“ Nawet gdyby “Historia pszczół” nie była napisana tak urokliwie jak jest lub gdybym uznała...

Uprawa roślin południowych metodą Miczurina


“Trudno było ocenić, ile ma lat: nie nosiła wieku na sobie, rysy miała rozmyte, ukradkowe, a skórę białą, jak wymyta ługiem. Tylko na skroniach widać było okrągłą, bordową plamę, oparzelinę jakby, ale ładnie zagojoną; w jego stronach nazywano takie ślady diablim mięsem.” W JEGO, czyli...

Stara Słaboniowa i spiekładuchy


“Ja już za stara na to po nocy latanie. Ciężko mnie chodzić bez te nogie pieruńskie, a i już się nie kce, jak to dawniej bywało. Dość mnie już tych spiekładuchów, tych popaprańców, co z ludzkiej głupoty i złości na nasz padół przychodzo i niecnotę...

Wstydzę się


I oto jest grudzień. Wytęskniony przeze mnie w tym roku, jak nigdy. Jeszcze nie śnieżny, już chłodny i ciemny. Siedzę od godziny otulona ciepłem i ciszą, obok, na “Wszystkich lekturach nadobowiązkowych” śpi pies, na “Szarych duszach” kot. Dla mnie został czas. Napisałam “w tym roku,...

Wróżenie z wnętrzności


Bywa, że czuję się na balkonie naszego mieszkania, jak w Poświatowie, jak na tamtejszym nieczynnym dworcu. Zwłaszcza tuż przed 4:00 nad ranem, kiedy lipcowe powietrze ma w sobie tę słodką gęstość lata, ale wciąż daje się odczuć subtelną nutę czerwcowej nieśmiałości. Nasz balkon znajduje się...